czwartek, 17 października 2013
1 CZĘŚĆ ROZDZIAŁU I
Niedawno zaczęły się wakacje, a słońce już strasznie grzało. Zapowiadało się, że ta pogoda szybko nie minie. Młodzież wychodziła z autobusu, a wychowawcy ich witali. Obozowicze ustawili się w szeregu. Pani Joanna, główna dowodząca, wyszła na przeciwko rzędu. Ubrana była w zwykłą czarną koszulkę, długie spodnie i zieloną kamizelkę. Włosy miała spięte w koka.- Witam Was na obozie Topoladia...- Skąd ta nazwa, proszę pani ? - padło pytanie z tłumu
Na zegarku była 18 : 05. Za niecałe 2 godziny ognisko. Chciała już zawracać, gdy nagle zobaczyła coś świecącego za pobliskimi drzewami. Rozejrzała się. Nikogo nie było. Emila szła ciągle ku świecącemu punktowi., lecz zobaczyła, że ktoś leży na trawie i patrzy w niebo. Przestraszona schowała się za drzewo. Przyjrzała się bardziej tej postaci. Był to chłopak. Gdy chciała się bardziej przypatrzeć, on odwrócił się w jej stronę. Miał on piękne, piwne oczy. Dziewczyna przestraszyła się, chciała uciec, ale przewróciła się. Na ucieczkę nie było już czasu. Chłopak stał już nad nią pochylony. Jego uwagę przykuły morskie oczy Emilii. - Nic ci nie jest ?
Gdy usiedli, Emilia zobaczyła świecące się jezioro . " A więc to się tak świeciło. Wygląda przepięknie... "
Emi już chciała wstać, gdy nagle straszny ból przeszył jej nogę. Wiktor spojrzał na nią. W jego oczach było widać zmartwienie. Wstał i podał jej rękę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz